RSS

CUIR VENENUM

Opublikowano 31 grudnia 2009

cuir_venenum.

.

.

.

Miało nie być w najbliższym czasie pojękiwania na wytwory PG, ale coś mi się wydaję, że się nie opanuję ;) CV prześladuje mnie od ładnych kilku tygodni. Postanowiłam skrobnąć parę słów o tym wyjątkowym, zapachowym absurdzie, żeby pozbyć się nękających mnie koszmarów ;)
„Venenum” to z łaciny rodzaj magicznego napoju, trucizny. Dodając do tego przyciągające słówko „Cuir” otrzymujemy tajemny, skórzany eliksir. Yhyyyy tiaa.
Wszystko fajnie, pod warunkiem, że nie jest to mikstura pachnąca plastikowym pudełkiem z nieapetycznymi landrynkami. Tak jak w tym wypadku.
Obskórna – tyle zostało z ukochanej przeze mnie skóry.
Lubię nowe doznania zapachowe, eksperymenty różniaste. Ale tym razem nie wyszło. To, co zostało w CV ze skóry, to tylko syntetyczny cukierek, niejadalny i po prostu brzydki.
Kwiatowo-cytrusowa mieszanka. Słodka, miejscami kwaskowata. Owocowa i miodowa w niestrawny sposób. Epatująca sztucznością landryna. Zmielona z plastikiem, owinięta kawałkiem skóry. W kolorze różowym. Co to ma wspólnego z prawdziwą skóra? Nie wiem. Nie wiem nawet gdzie ta skóra jest?  Mało jej. Jest ledwo wyczuwalna i jedyne za co odpowiada, to za dziwaczność tej rozpaczliwej landrynki.  W każdym razie nie można tego zapachu uznać za skórzany. Apetyczny i jadalny też nie jest. W takim razie jaki? Niewydarzony ;)
Bardziej dla fanek Angela i Rusha, niż nowatorskich klimatów. Podejrzewam, ze miał być frapujący i abstrakcyjny. Wyszedł zwyczajnie niedorzeczny.

.

Nuty: skóra, absolut z kwiatów pomarańczy, mirra, cytrusy, cedr, kokos, miód, piżmo
Nos: Pierre Guillaume
Rok: 2004

.

Źródło zdjęcia: www.metroedsolutions.com

Share and Enjoy:
  • Print
  • Digg
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Yahoo! Buzz
  • Twitter
  • Google Bookmarks

Napisz Komentarz