Archiwum ‘CREED’ Category:
BOIS DU PORTUGAL
.
.

The Rat Pack - nieformalna grupa piosenkarzy i aktorów amerykańskich, do której należał m.in. Frank Sinatra (pierwszy z prawej)
„Bois du Portugal” to lawenda niemal idealna. Niemal tylko i wyłącznie dlatego, że ciągle czekam na coś „bardziej” lub „lepiej”… Lawendy lepsiejszej jak na razie nie znam, a „BdP” jest charakterny bardzo. Nie bez przyczyny był zatem ulubionym zapachem Franka Sinatry.
„BdP” jest wyjątkowy również dlatego, że nawet najbardziej zaciekłym antyfanom lawendy (mnie na przykład) potrafi przypaść do gustu. I choć nielekki jest i ostry, nie dusi użytkownika lawendowym suszem, trupim jak np. w Gris Clair Lutensa.
Od początku do końca „BdP” jest lawendowy. Pierwsze nuty są nieco bardziej cytrusowe, orzeźwiające. Bergamotkowe i rześkie. Jednym słowem radosne. Z czasem dochodzą do głosu drzewne nuty bazy. Read more »
ROYAL ENGLISH LEATHER
.
.

.
„REL” to najstarszy zapach męski domu perfumeryjnego Creed. Pochodząca z 1781 roku kompozycja, jest wciąż produkowana (podobno) według oryginalnej receptury.
Zabierając się za testy nie bardzo wiedziałam, czego mogę się spodziewać po tak leciwym aromacie… Cieszę się, że miałam okazję go poznać, bo staruszek okazał się rewelacyjny!
Gęsty, KREMOWY zapach, który w dzisiejszych czasach z pewnością został by sklasyfikowany jako unisex (może nawet damski?). Szypr w starym, dobrym stylu. Łagodny, przytulny. Genialny w swej prostocie, wzorcowy. Read more »
ORIGINAL SANTAL
.
.

.
„OS” jest współczesną interpretacją kompozycji Creeda stworzonej dla cesarza Franciszka Józefa w XIX w.
Krótko rzecz ujmując, zapach jest jedynie przyzwoity. Niestety tylko tyle… Nie porywa. W przeciwieństwie do listy składników.
Zabierając się za testy, spodziewałam się wybuchu dominujących nut drzewnych. Muszę przyznać, że sandałowiec z Mysore i cedr z Wirginii podziałały na moja wyobraźnię. Zawiodłam się. Wypatrywałam pociągającego drapieżnika, a tymczasem „OS” okazał się wprost stworzony dla typowej, angielskiej „flegmy”. Read more »
CREED
..

.

James Henry Creed / Olivier Creed z synem
Historia tego domu perfumeryjnego sięga 1760 roku, kiedy to James Henry Creed otworzył swój pierwszy sklep w Londynie. Szybko stał się ulubieńcem rodzin królewskich i arystokracji.
Przedsiębiorstwo dostarczało zapachy królowej Wiktorii, a za nią m.in. na dwory: Napoleona III i cesarzowej Eugenii, Franciszka Józefa i Elżbiety z monarchii austro-węgierskiej czy hiszpańskiej królowej Marii Krystyny. W 1854 roku, pod patronatem cesarzowej Eugenii, dom Creed przeniósł siedzibę do Paryża, gdzie skutecznie kontynuował budowanie swojego prestiżu.
Przez lata ta rodzinna firma tworzyła unikalne i oryginalne perfumy dla wyjątkowo wybrednej klienteli. Wszystkie z nich sporządzone przy użyciu ręcznej (kosztownej i czasochłonnej) metody łączenia składników.
Royal English Leather skomponowany na zlecenie króla Jerzego III w 1781 roku, Fleurs de Bulgarie dla królowej Wiktorii, Angélique Encens dla Marleny Dietrich, Jasmal dla Natalie Wood czy Fleurissimo dla Grace Kelly, to tylko niektóre z nich.
Dzisiaj Olivier Creed, bezpośredni potomek Jamesa Creeda, kontynuuje tą wielką tradycję. Tworzy zapachy z osobiście wybranych, najbardziej wartościowych esencji z całego świata.
Córka Oliviera Creeda, Olivia projektuje flakony a syn, Erwin pracuje u boku ojca nad komponowaniem zapachów.
Wielbicielami marki są m.in.: Clint Eastwood, George Clooney, David Bowie i Angelina Jolie.
.
.
Źródła zdjęć: www.beautynewsnyc.com, www.sniffapaloozamagazine.com





