Archiwum ‘HEELEY’ Category:
ESPRIT DU TIGRE
.

.
.

.
Przyznaję, że jestem fanką Amolu i innych, różniastych, lepkich specyfików, doprowadzających mnie często do stanu używalności w okresie przeziębienia. Dlatego pewnie, kiedy po raz pierwszy powąchałam „Tygrysa”, od razu wiedziałam, że się polubimy. Jakiś czas później wyczytałam gdzieś, że zapach został zainspirowany chińskim balsamem tygrysim. Lekarstwem opisywanym w podręcznikach medycyny starożytnej, produkowanym do dnia dzisiejszego. Składa się ono głównie z olejków eterycznych, posiada wiele właściwości, m.in. przeciwbólowe i relaksujące.
.
EdT faktycznie ma w sobie wiele z typowego, „nacierkowego” lekarstwa. Przypomina nieco ziołowy Amol, ale też nie jest daleki od aromatu maści kamforowej. Read more »
CARDINAL
.
.
.

.
Obcuję z Kardynałem od kilku dni i zaczyna niepokoić mnie fakt, że nie zrobił na mnie większego wrażenia. Jak to możliwe? Inkwizycja, stosy i tytułowy, mrożący krew w żyłach Kardynał z olbrzymim krzyżem na piersi…Powinnam pisać baśniowe historyjki, o tym w jaki to nieprawdopodobnie egzotyczny stan umysłu ten zapach mnie wprawił. Ale prawda jest taka, że spłynął po mnie jak po kaczce. Będę bezwzględna. Chyba powinnam się wyspowiadać…
No cóż, kadzidła pana Durbano wyrządziły mi sporą krzywdę
Ciężko je będzie zastąpić. Święta Trójca, na którą nie ma mocnych. Cardinal nie dał rady. Ale do rzeczy. Read more »





